Street Art

Mateusz Piątkiewicz jest prezesem partnerskiej organizacji stowarzyszenia HEureka Generator – Fundacji Żółta Owca. Poznaliśmy się na długo przed powstaniem HEureki i nie raz mieliśmy okazję wspólnie uczestniczyć w projektach oraz evantach związanych z aktywnym obywatelstwem w Polsce i za granicą. Dzięki Mateuszowi dowiedzieliśmy się czym "od środka" jest graffiti, które jest jedną z jego wielu pasji. O graffiti właśnie będzie nasza dzisiejsza rozmowa.

Andrzej Smyk: W 2014 roku uczestniczyliśmy razem w projekcie w Estonii, którego głównym tematem był Street Art. Ja wtedy pierwszy raz zetknąłem się z Graffiti. Ty już wtedy byłeś ekspertem na warsztatach. Jak to sie stało, że zainteresował cię ten temat?

Mateusz Piątkiewicz:
Od kiedy pamiętam zawsze lubiłem rysować/szkicować/malować. Myślę, że ten temat był szczególnie interesujący dla nastolatka ponieważ był rodzajem kolorowego buntu przeciwko szarej codzienności, a nielegalność tego procederu dodawała mu jeszcze większego smaku. Dostęp do inspiracji w postaci gazet/albumów był dość ograniczony, dlatego pamiętam, że za każdym razem, gdy widziałem graffiti na żywo, to nie mogłem od niego odkleić wzroku. Różne kroje pisma, rozmiary, kolory miejsca i charaktery powodowały, że ciężko było go nie zauważyć.

AS: Pewnie zdajesz sobie sprawę z tego, że wiele osób uważa graffiti za "bazgranie po murach". Możesz opisać, co z tego wszystkiego jest "bazgraniem", a co jest sztuką?

MP:
Kwestia jest dość umowna – czerwona kropka na białym tle w galerii sztuki jest sztuką, a to samo na ulicy będzie aktem wandalizmu. Strasznie nie lubię pomazanych kamienic, budynków, przystanków itp. Dla mnie nie ma to nic wspólnego ze sztuką, choć są i tacy, którzy strasznie to sobie cenią. Oczywiście w graffiti są tzw. style, które są bardzo proste w swojej formie, ale mają jednak to coś w sobie. W graffiti zawsze był pęd do promowania swojej ksywki wszędzie gdzie się da. Niestety często wyklucza to jakość. Teraz jest o wiele lepiej. Graffiti i szeroko rozumiany street art jest obecny w galeriach sztuki, miasta mają specjalne powierzchnie do malowania, powstają murale i wiele osób chętnie udostępnia swoje mury, dzięki czemu graffiti ma swoje miejsce na ulicy.

AS: Ja talentu plastycznego nie mam, a mimo to stworzyliśmy kiedyś razem graffiti, które wyglądało tak, jakby wykonał je zawodowiec. Możesz opowiedzieć jak to jest możliwe, że przy użyciu odpowiedniej techniki praktycznie każdy jest w stanie stworzyć dobrze wyglądające graffiti?

MP: Ja też tego talentu nie mam dlatego tak lubię technikę szablonu. Jest odrobinę skomplikowana, ale daje świetne efekty i jak dla mnie idealnie nadaje się do pracy z młodzieżą. Dodając do tego programy graficzne jesteśmy w stanie jeszcze przed malowaniem zobaczyć naszą pracę na murze i odpowiednio ją zaplanować. Trochę trudno opisać cały proces tworzenia bo jest tu kilka zmiennych, ale w sieci jest sporo informacji na temat tej techniki. Najbardziej znanym twórcą na świecie stosującym tą technikę jest Banksy.
AS: Zgodnie z prawem, nie można ot tak sobie tworzyć czegoś na murach w miejscach publicznych. Jak w takim razie wygląda uzyskiwanie pozwoleń?

MP: Obecnie wiele miast ma otwarte galerie gdzie można legalnie malować. Teraz w mojej ocenie uzyskiwanie pozwoleń jest banalne – spodobała nam się ściana, szukamy właściciela, przygotowujemy pismo gdzie zawieramy opis naszej pracy lub jej projekt i spotykamy się z właścicielem.

AS: Spotkałeś wielu ludzi z innych krajów o podobnych zainteresowaniach. Czy dostrzegłeś jakieś różnice między nimi w podejściu do tego tematu?

MP: Ile osób tyle poglądów, a w naszym kraju to nawet o jeden więcej. Nie wiem z czego to wynika, ale bardzo mi się podoba ta różnorodność, bo dzięki temu ciągle jest co oglądać.

AS: Graffiti nie tworzy się kredkami za 5PLN. Jak zatem wygląda to hobby od strony finansowej gdy tworzysz je sam, a jak gdy tworzysz je w grupie kilku osób?

MP: Zależy co kto lubi, ale jednak to dość indywidualna forma wyrazu, więc pracując w grupie należy wypracować konsensus na poziomie projektu. Faktycznie nie jest to tania zabawa, chociaż są projekty które można spokojnie wykonać za mniej niż 100pln.

Zacznijmy od początku czyli od ściany – jak znamy wymiar ściany i wiemy jakiej techniki chcemy użyć to jesteśmy w stanie policzyć koszt materiałów. Jako podkład do malowania na zewnątrz niezbędne jest pokrycie ściany farbą fasadową co sprawi, że spray będzie miał faktycznie taki kolor jak na palecie, a do tego przetrwa to kilka lat bez większych uszczerbków.

Spray – ceny wahają się od 9pln do 20pln za puszkę o pojemności 400ml. Jedna taka puszka to około 1m2 pomalowanej powierzchni. Do tego obowiązkowo końcówki do malowania o różnej szerokości dyszy (te są dość tanie bo około 2pln/szt.), rozpuszczalnik w sprayu (około 20pln-jeden wystarczy) bo mimo maski i rękawiczek to na pewno się ubrudzimy, a rozpuszczalnik pozwoli nam też wyczyścić dysze.
Jeśli używamy szablonu to pytanie ilu warstwowy on będzie bo od tego zależy ilość papieru (format A1 lub zbliżony). Dodatkowo każdy arkusz papieru należy zabezpieczyć taśmą bezbarwną przy krawędziach cięcia żeby nie namakał szybko farbą (1 arkusz + 1 rolka taśmy). Jeśli chcemy częściej używać danego szablonu to najlepiej wycinać go na arkuszach grubej folii. Wycięcie szablonu możemy zlecić – wiele drukarni ma plotery tnące lub cnc – lub ciąć go sami, wtedy potrzeba nam wygodnego nożyka do cięcia i zapasu ostrzy (około 40pln).
Czasem do malowania niezbędne są drabiny, podnośniki lub rusztowania co dodatkowo podnosi koszt. Podsumowując, za 100pln namalujemy coś z czego będziemy dumni, ale nie będzie to nic dużego. Jednakże koszt materiałów do pracy na powierzchni 2m x 4m to około 500pln – zależnie od stopnia skomplikowania. 
AS: Czy masz jakiś projekt, z którego wykonania jesteś szczególnie dumny?

MP:
Kilka lat temu razem ze znajomymi malowaliśmy w Galerii Wolnego Tybetu, która znajduje się na warszawskiej Woli. Powstała tam praca przedstawiająca trzech młodych mnichów buddyjskich trzymających w dłoniach kartkę z napisem "Made in China".
Image
AS: No to teraz trochę o bezpieczeństwie. Jakie podstawowe środki ostrożności należy zachować, gdy tworzy się graffiti?

MP: Maska, rękawiczki i okulary ochronne są zawsze wskazane. Farby mają dość wysokie pylenie, a łącząc to z wiatrem to nie trudno aby farba dostała się do oka. Im bardziej skomplikowana praca tym należy mieć lepszą maskę dla własnego komfortu pracy. Od niedawna są w sprzedaży farby na bazie wody, które są mniej toksyczne co nie wyklucza zachowania zasad bezpieczeństwa.

AS: Wróćmy jeszcze na chwilę, do tego jak ludzie postrzegają graffiti. Czy podczas tworzenia gdzieś w przestrzeni publicznej spotkały cię kiedyś nieprzyjemne reakcje przechodniów, czy może zawsze reagują pozytywnie?

MP: Bezpośrednio nie. Ludzie są raczej zainteresowani tym co powstaje, jak powstaje, dlaczego powstaje i kiedy będzie gotowe. Niestety kiedyś robiąc jeden z projektów o graffiti i różnych kulturach, nasze prace były notorycznie niszczone przez lokalnych rasistów ponieważ nie podobał im się fakt, że przedstawiają ludzi o różnych kolorach skóry. To chyba na tyle z nieprzyjemnych rzeczy.

AS: Jak graffiti wygląda od tej strony artystycznej. Czy są jacyś najsławniejsi na świecie artyści? No i czy ty masz swojego ulubionego?

MP: Obecnie każda galeria sztuki ma w swojej ofercie prace z dziedziny graffiti/street artu. Każdego roku wychodzą nowe albumy, jest wiele gazet, filmów i stron internetowych. Większość twórców ma też swoje profile w social mediach. Najbardziej znanym, jednakże nie moim ulubionym jest Banksy. Jest kilku artystów, których prace mi się podobają, ale nie mam swojego ulubionego. Myślę, że mogę polecić prace takich osób jak Chazme, Monstfur, Bonbon, Etam Cru, Os Gemeos, Swanski, Dilk & Feros, Mgr Mors. Tak naprawdę jest to kilku twórców, którzy na szybko przyszli mi do głowy ponieważ jest ich naprawdę sporo.

AS: Matej, dzięki wielkie za podzielenie się z nami swoją wiedzą i doświadczeniem. No i do zobaczenia.