Na deskach teatru

Antonio-Daniel Petrică uczestniczył w naszych międzynarodowych kursach szkoleniowych opartych na wykorzystaniu metody "gra teatralna" w pracy z grupą. Jego pasją zawsze był teatr. Nasi wolontariusze, Tosia i Kacper, przeprowadzili z nim wywiad, omawiając, jak zainteresowanie teatrem może zostać przekształcone w dalszą ścieżkę edukacyjną po ukończeniu szkoły średniej.
Antonina Suchecka & Kacper Kowalski: Cześć Antonio, czy mógłbyś się nam przedstawić?

Antonio: Cześć, jestem Antonio-Daniel Petrică, mam 18 lat, urodziłem się w Hiszpanii, ale tak naprawdę jestem Rumunem. Mieszkam w Bukareszcie, z dala od moich rodziców. Jestem ojcem wspaniałego rudego kota. Studiuję teatr oraz teologię prawosławną.

A.S & K.K: Jak odkryłeś, że teatr może być dla ciebie interesujący?

A.D.P: To w sumie zabawne. Moje pierwsze spotkanie z teatrem miało miejsce, gdy miałem sześć lat, przechodząc z przedszkola do szkoły. W przedszkolu uczęszczałem na lekcje tańca, za które płaciła moja babcia. Cena była dość przystępna, około 2 euro za tydzień. Potem, gdy zacząłem chodzić do szkoły, chciałem kontynuować naukę tańca. Nie mogliśmy sobie pozwolić na te zajęcia, ponieważ stały się droższe. Wtedy poszliśmy do „Pałacu Dzieci” w Giurgiu, w Rumunii. To było centrum kultury, gdzie można było brać udział w darmowych zajęciach z dowolnej dziedziny, takiej jak teatr, taniec, ekologia, matematyka, czy język angielski. Kiedy tam dotarliśmy, moja babcia chciała zapisać mnie na lekcje tańca. Jednak pierwsze, co przykuło moją uwagę, to była sala teatralna, gdzie zobaczyłem marionetki. Powiedziałem mojej babci, że już nie chcę tańczyć, tylko chciałbym zacząć przygodę z teatrem. Trochę sam wybrałem tę drogę, ale także ona wybrała mnie. Na początku moja babcia nie była zbyt zadowolona z mojego wyboru, ale później zorientowała się, że to było dla mnie najlepsze, aby się rozwijać i stać się osobą, którą jestem dzisiaj. Moja babcia także była zaangażowana w mój proces nauki, pomagając mi w uczeniu się tekstu w domu.
A.S & K.K: Czy już wtedy planowałeś zostać zawodowym aktorem?

A.D.P: Nie, nie planowałem tego, ponieważ równocześnie interesowałem się także religią. Oba te zainteresowania zaczęły się praktycznie w tym samym wieku i to był mój konflikt w tamtym czasie. Decyzję o zostaniu zawodowym aktorem podjąłem w trakcie przerwy między 10. a 11. klasą. To był moment, kiedy zdałem sobie sprawę, że chcę poświęcić się temu zawodowo przez całe moje życie.

A.S & K.K: I jak jest teraz?

A.D.P: Jest całkiem ok. Obecnie studiuję sztukę aktorstwa i jestem na pierwszym roku na Uniwersytecie Sztuk Teatralnych i Filmowych im. 'I.L. Caragiale'a'.

A.S & K.K : Co musiałeś zrobić, aby zostać studentem tego Uniwersytetu?

A.D.P: To bardzo wymagający proces, ponieważ w tym roku było około 400 kandydatów na zaledwie 64 miejsca dla studentów. To była prawdziwa walka, ale największa bitwa toczyła się we mnie, nie z innymi. To nie jest jak konkurencja, jedyna walka, jaką masz, to z samym sobą. Dostanie się na uniwersytet było dość wymagające. Musisz zdać dwa obowiązkowe egzaminy. Na pierwszy egzamin musisz przygotować sześć różnych gatunków wierszy, z jednym wierszem obowiązkowym i pozostałymi według wyboru kandydata. Dodatkowo musisz przygotować dwie historie: jedną dramatyczną i jedną komediową, obie z literatury uniwersalnej. Podczas egzaminu musisz zaśpiewać coś i zatańczyć. Jury dostarcza ci również tekst, który musisz przeczytać od razu, podczas gdy zadają pytania dotyczące wybranych przez ciebie tekstów. Na podstawie tego możesz być przyjęty lub odrzucony. Po przyjęciu przechodzisz do drugiego etapu. W tym etapie musisz przedstawić niektóre teksty z pierwszego etapu, wraz z dwoma monologami - jednym komediowym i jednym dramatycznym. Jest również rozmowa kwalifikacyjna obejmująca literaturę uniwersalną, przedstawienia teatralne i kinematografię.

A.S & K.K: I jak to wyglądało w twoim przypadku?

A.D.P: Byłem trochę zaniepokojony, ponieważ podczas mojego pierwszego egzaminu poprosili mnie o przedstawienie wszystkiego, co przygotowałem. Zadawali mi wiele pytań i proponowali liczne tematy do improwizacji. Jednak nie udało mi się zinterpretować wszystkich moich tekstów. Dlatego byłem zaniepokojony. Nie mogłem zrozumieć, czy to było dobre czy złe. Naprawdę myślałem, że nie zdam egzaminu. To było bardzo imponujące dla mnie, że dostałem się do drugiego etapu egzaminów. Teraz przewodniczący komisji jest moim nauczycielem.
A.S & K.K: A co z twoimi przyszłymi planami?

A.D.P: Mam wiele planów w głowie. Od pierwszego roku na uniwersytecie zacząłem zdawać sobie sprawę z tego, że jestem jeszcze dość młody. Wciąż mam wiele rzeczy do zrozumienia. Jedną z nich jest założenie niezależnej grupy teatralnej. Ponadto, w lutym mam zamiar zrealizować swój własny projekt Erasmus+ oparty na edukacji pozaformalnej, gdzie metodą pracy będą gry teatralne, a odbiorcami będą osoby niesłyszące. Moim zdaniem, w Rumunii w chwili obecnej nie mamy zbyt wielu projektów włączających osoby z mniejszymi szansami. Ten projekt, który przeprowadzę z dziesięcioma nastolatkami w miasta Craiova, mam nadzieję, będzie pilotem mojego największego pragnienia: założenia pierwszej grupy teatralnej dla osób niesłyszących w Rumunii. W obu przypadkach moim „partnerem w zbrodni” będzie mój dobry przyjaciel i mentor, Laurentiu Tudor, aktor, reżyser i dyrektor Domu Kultury "Traian Demetrescu" w mieście Craiova w Rumunii.

Co do mojej magisterki, wiem, że chcę studiować choreografię, a może także teatr społecznościowy, ponieważ interesujące jest próbowanie tworzenia na podstawie słuchania historii innych ludzi. Nie dążymy do stworzenia terapii dla ludzi, zadanie teatru jest inne. Może być terapeutyczny, ale to nie terapia. Teatr to sposób myślenia, przede wszystkim konwencja i środek wyrazu. Przez teatr można osiągnąć wiele, nawet jeśli nie jesteś aktorem, nawet jeśli nie zamierzasz tego studiować, nawet jeśli nie zamierzasz zostać zawodowym aktorem. Moim zdaniem, w moim dzieciństwie, teatr pomógł mi stać się osobą, którą teraz jestem. Teatr zmusza do zadawania sobie pytań, rozważania życia, zrozumienia i eksperymentowania. Kiedy jesteś aktorem, masz okazję żyć wieloma życiami.

Chcę także podzielić się historią, która wyjaśni, o co mi chodzi. Miałem wiele projektów w grudniu, jeden z nich odbył się w Instytucie Onkologii Pediatrycznej. Chłopiec, o którym mówię, zmarł przed moim projektem tam. Moja nauczycielka spotkała go, a mały chłopiec powiedział jej: "Aktorzy to bohaterowie. Chcę zostać aktorem, żeby mieć supermoce." To jest to, o czym zawsze myślę: jeśli jesteś aktorem, zdobywasz zestaw umiejętności, które oferują ci inna perspektywę. Teraz nie powiem, że jestem aktorem, ale pracuję nad moimi supermocami.

A.S & K.K: Czy uważasz, że rozpoczęcie kariery w teatrze to kwestia talentu czy po prostu ciężkiej pracy?

A.D.P: Nie bardzo wierzę w talent. Możesz mieć talent, ale jeśli nie pracujesz nad nim, nie osiągniesz niczego. Praca jest najważniejsza w teatrze. Zdałem sobie z tego sprawę w pierwszych kilku tygodniach studiów, a także podczas przygotowań do egzaminów. Ciężka praca jest kluczem do sukcesu. To właśnie polecam wszystkim, którzy wybierają tę ścieżkę.

A.S & K.K: Czy możesz opowiedzieć nam więcej o swoich przygotowaniach do egzaminów?

A.D.P: Zacząłem przygotowania rok wcześniej i był to bardzo ciężki proces. Pierwszą rzeczą jest próba zrozumienia siebie. Po pierwsze, zacząłem czytać wiele wierszy - ponad sześćdziesiąt tomów - aby znaleźć te, z którymi rezonowałem, aby móc użyć tych słów do wyrażenia siebie. Następnie zacząłem się ich uczyć, pracować z nimi i modyfikować je. Następnie zacząłem czytać prozę i sztuki teatralne. To był długi proces.

A.S & K.K: Przygotowywałeś się sam, czy ktoś ci pomógł?

A.D.P: Nie przygotowywałem się sam. Pracowałem z George'em Lepădatu (aktorem, reżyserem, kierownikiem „Distinkt Company”), a także innymi koordynatorami grupy teatralnej „Acting Up”, do której kiedyś należałem. W tym czasie przeszedłem też operację, która zmusiła mnie do leżenia w łóżku przez ponad dwa-trzy tygodnie, uniemożliwiając mi udział w jakichkolwiek warsztatach. Po tym okresie musiałem wystąpić na festiwalu teatralnym "Festin" w Caracal w Rumunii, w którym Laurențiu Tudor był jednym z członków jury. W tym czasie, ponieważ współpracowaliśmy także przy przedstawieniu, które reżyserował, wspomniałem mu, że naprawdę potrzebuję pomocy, ponieważ moje egzaminy miały się odbyć za dwa tygodnie, a ja wciąż miałem dużo pracy do zrobienia. Tak więc w moim procesie przygotowawczym miałem dwóch mentorów: Laurențiu Tudor i George Lepădatu. Chciałbym wyrazić im moją wdzięczność i także wspomnieć o Ruxandrze Ionescu, mojej nauczycielce teatru w liceum, oraz o Ojcu Dogaru Gheorghe, moim nauczycielu podczas studiów teologicznych.
A.S & K.K: Co powiedziałbyś osobie, która chciałaby rozpocząć swoją przygodę z teatrem? Jakie masz rady?

A.D.P: Cóż, to zależy od tego, w jaki sposób ta osoba chciałaby to zrobić. Jeśli chcesz robić to na poziomie amatorskim, to jest to dobra metoda zrozumienia wielu rzeczy o sobie i niekoniecznie musisz być aktorem. To może być po prostu twoje hobby. Jeśli chcesz podejść do tego profesjonalnie, zapomnij o wszystkim, co słyszałeś o teatrze. Nie mówię, że są to błędne informacje, ale są one nierzetelne. Musisz po prostu być otwartym, pracoholikiem, i być gotowym na to, że nie będziesz mieć zbyt wiele czasu na życie prywatne, ponieważ teatr pochłonie większość twojego życia. To byłyby moje porady.

A.S & K.K: Dziękujemy ci bardzo za rozmowę i podzielenie się swoim doświadczeniem.

A.D.P: Również dziękuję wam za rozmowę.